Z powodzeniem możesz przyjąć, że każdy e-sklep potrzebuje jakiejś przestrzeni dyskowej na pliki strony, na teksty, grafikę, zdjęcia, filmy, a także dane klientów, dane nowych towarów, być może faktury, a na pewno na wiadomości e-mail.

E-commerce to nieskończone możliwości. Możesz sprzedawać dziesiątki tysięcy produktów do kilkudziesięciu krajów, generować milionowe obroty, a to wszystko można osiągnąć w pojedynkę i bez magazynów. Ale z całą pewnością przyda się przemyślany i świetnie wykonany sklep internetowy oraz niezawodny hosting. Bo nawet sklep internetowy za miliard dolarów będzie bezwartościowy, jeżeli będzie niewidoczny w Internecie.

Po co mi hosting i dlaczego?

Rozprawmy się od razu z tą serią pytań. Hosting jest potrzeby Ci do tego, żeby Twój e-sklep, który kupiłeś, zamówiłeś czy napisałeś, był widoczny, odwiedzany przez klientów i żeby zarabiał. Jedno pytanie rozwiewa aż trzy wątpliwości. A teraz na konkretnym przykładzie. Kilka lat temu firma X kupiła od firmy Y duży e-sklep, zapłacono za niego 100 tysięcy złotych. Pewnego dnia… e-mail firmowy umarł. Sprawdzają panel do obsługi zamówień – nie żyje. A strona główna sklepu? Padła. Okazało się, że dostawca usługo hostingowych miał problemy techniczne, e-sklep nie działał przez dobę. Gdyby kosztował miliard złotych, to przez tę dobę byłby równie bezwartościowy.

 

Wybierając hosting pomyśl o przyszłości!

Dobrze zacząć od zrozumienia potrzeb własnego biznesu, bo dla e-sklepów pewne rzeczy są standardem.

Z powodzeniem możesz przyjąć, że każdy e-sklep potrzebuje jakiejś przestrzeni dyskowej na pliki strony, na teksty, grafikę, zdjęcia, filmy, a także dane klientów, dane nowych towarów, być może faktury, a na pewno na wiadomości e-mail. Każdy potrzebuje wygenerować trochę ruchu w Internecie, a więc chodzi o transfer. Każdy powinien działać szybko i bez przerw. Każde rozwiązanie e-commerce to także bazy danych. No i przyda się opieka techniczna, co najmniej człowiek, który odbierze telefon i coś wyjaśni, pomoże lub załatwi.

Spójrz na to z punktu widzenia biznesu. Dzisiaj Twój e-sklep ma być może 50 produktów, a może 10 tysięcy. Ale bardzo prawdopodobne jest to, że za rok będzie ich dwa razy więcej. Nie oszczędzaj na przestrzeni dyskowej. Weź też pod uwagę, że 5 gigabajtów e-maili to wcale nie jest dużo. Jeśli masz 5 osób do obsługi klienta, to wszyscy oni w rok zabiorą 25 gigabajtów przestrzeni na serwerze.

Z pewnością Twój informatyk sprawdzi, jaki ruch wygenerował w Internecie e-sklep. Weź jednak pod uwagę to, że wciąż go promujesz, wciąż płacisz za to, aby jak najwięcej osób go odwiedzało. Czy za rok będziesz mieć 2 razy więcej użytkowników? A może 10 razy więcej? Nie wiadomo. Ale weź to pod uwagę.

Hosting ze swojej definicji jest usługą gwarantującą zdalny dostęp do określonych plików. Ale żadna firma świadcząca tego typu usługi nie ogłasza na swojej witrynie, że „u nas Twój e-sklep będzie miał przerwy w działaniu tylko 3 razy na dobę” lub „tylko 250 firm ma szybsze serwery od naszych, za to aż 450 ma wolniejsze”. Tu przyda się wiedza: Twoja lub innych. Opinie na temat jakości, którą oferuje dana firma.

A opieka techniczna, tylko tak zwany support, to coraz częściej przedmiot mitów i dowcipów. Sprawdź, jakie dokładnie wsparcie techniczne oferuje dana firma, a potem i tak zweryfikuj te informacje. Rynek jest pełen hostingodawców: nader często okazuje się, że wielkie firmy, którym wydaje się, że mają już pozycję monopolisty, mogą lekceważyć potrzeby swoich klientów. W świadomości wciąż są dużą i godną zaufania instytucją, zaś wśród praktyków uchodzą za sabotażystów Twojego biznesu.

Pisząc krócej: oceń swój biznes i pomyśl, jaki być może będzie za kilka lat. Inne potrzeby ma międzynarodowy e-commerce zatrudniający 300 osób, a inne jednoosobowa działalność typu „handmade”.

Jaki typ hostingu wybrać dla e-sklepu?

Są 3 możliwości. To łatwy i czytelny podział, który w dodatku bardzo ułatwia wybór dalszych działań.

Po pierwsze, tak zwany serwer witrualny albo serwer współdzielony. Jest to najtańsze rozwiązanie i polecane w równym stopniu blogom lub zwykłym witrynom internetowym, jak i e-sklepom. Dobre pakiety jesteś w stanie kupić za kilkanaście złotych miesięcznie (to opłata abonamentowa). Na czym to polega? Na jednym serwerze wyodrębnione są przestrzenie dla kilku czy kilkudziesięciu witryn internetowych. Oznacza to, że jedna maszyna obsługuje na przykład 40 różnych stron internetowych należących do różnych firm z różnych stron świata. O cenie już wspominałem. Jest to też rozwiązanie satysfakcjonujące z punktu widzenia szybkości i stabilności działania. W opinii wielu osób niestety niezbyt dobre ze względu na SEO.

Po drugie, VPS. Jest to rozwiązanie podobne do poprzedniego. Tu także wyodrębniono część serwera i zadedykowano ją Tobie. Różnice jednak są. Możesz zarządzać maszyną zdalnie. Dla wielu osób ma znaczenie przede wszystkim to, że możesz instalować dodatkowe programy na serwerze (które być może uznasz na potrzebne), a na to nie pozwala serwer współdzielony. Masz także dostęp do pełnej mocy obliczeniowej serwera, a nie do jej ułamka. Oprócz tego usługa ta jest trochę droższa.

Po trzecie, serwer dedykowany. Wyobraź sobie, że kupujesz super szybką maszynę, demona szybkości, wstawiasz pod biurko i właśnie na nim będzie hulać cały Twój internetowy biznes. Jest to możliwe, choć tak się nie robi. Za to bierze się taką maszynę w dzierżawę i cały serwer jest dla ciebie: cała pojemność dysków i moc obliczeniowa. Również z punktu widzenia SEO wydaje się to być idealnym rozwiązaniem. I jak łatwo się domyślić jest to opcja najdroższa.

Udało Cię ograniczyć możliwości? Świetnie. Teraz sprawdź, która grupa rozwiązań byłaby najlepsza dla Ciebie. Ogólna prawidłowość jest taka: duże, stabilne sklepy, dla których liczy się to, aby były one zawsze dostępne, stawiają na serwery dedykowane. Z pewnością większość rozwiązań e-commerce, przy których pracuje kilkanaście osób i więcej, korzysta z serwerów dedykowanych. Wśród mniejszych sklepów wygląda to różnie, ale z całą pewnością dla tych najmniejszych, będących pod opieką jednej osoby, serwer wirtualny czy VPS w zupełności wystarczą.

Komentarze